
Po ponad trzech dekadach tania linia lotnicza Spirit Airlines zakończyła działalność. Przewoźnik od miesięcy borykał się z problemami finansowymi. “Gwoździem do trumny” okazał się wzrost cen paliwa lotniczego spowodowany konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Amerykańska linia lotnicza Spirit Airlines ogłosiła w sobotę 2 maja zakończenie swojej działalności. Wszystkie loty zostały odwołane, a przewoźnik przestał świadczyć usługi dla klientów.
Linia lotnicza poinformowała, że pasażerowie mogą spodziewać się zwrotu kosztów. Nie zapewniono jednak pomocy w rezerwacji alternatywnych połączeń u innych przewoźników.
Upadek linii lotniczej oznacza utratę pracy dla ok. 17 tysięcy osób. Związki zawodowe pilotów i personelu pokładowego apelują do władz federalnych o wsparcie dla zwolnionych pracowników, w tym o dodatkowe świadczenia dla załóg oraz zabezpieczenie należnych wynagrodzeń i urlopów.
Spirit Airlines, znana z charakterystycznych żółtych samolotów, została założona w 1992 r. i była jedną z pierwszych linii niskokosztowych na amerykańskim rynku. Według danych ministerstwa transportu od lutego 2025 r. do stycznia 2026 r. przewiozła około 28 mln pasażerów.
Przewoźnik od lat zmagał się z problemami finansowymi. Nasiliła je pandemia COVID-19. Natomiast do ostatecznego bankructwa firmy doprowadziła bezpośrednio wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem i związany z nią gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego.
W ostatnich tygodniach prowadzono rozmowy dotyczące możliwego wsparcia rządowego. Administracja Donalda Trumpa analizowała opcję pomocy finansowej dla zadłużonej linii lotniczej, jednak ostatecznie nie osiągnięto porozumienia. Sekretarz transportu Sean Duffy poinformował, że inni przewoźnicy zaoferują pasażerom Spirit Airlines specjalne taryfy oraz pomogą pilotom i pracownikom wrócić do domów.
Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie ceny paliwa lotniczego wzrosły ponad dwukrotnie. Eksperci podkreślają, że szczególnie dotkliwie odczuwają to tanie linie, operujące na niskich marżach. W efekcie może to doprowadzić nie tylko do podwyżek cen biletów, ale też do ograniczania siatki połączeń, a w skrajnych przypadkach - do problemów z utrzymaniem płynności finansowe przez przewoźników.