
Na lotnisku Lajes na portugalskich Azorach wstrzymano tankowanie samolotów po wykryciu skażonego paliwa. Utrudnienia dotyczą cywilnej części portu i mogą potrwać jeszcze kilka dni. Sytuacja nie wpływa na funkcjonowanie bazy wojskowej.
Na lotnisku Lajes na azorskiej wyspie Terceira wstrzymano tankowanie samolotów. Powodem było dostarczenie paliwa niespełniającego norm jakościowych i bezpieczeństwa.
Dyrektor portu lotniczego, Vítor Pereira oświadczył, że lotnisko cywilne dysponuje rezerwami paliwa gwarantującymi to, że planowane operacje lotnicze "nie ulegną żadnym zmianom". Zaznaczył jednocześnie, że bezpieczeństwo pasażerów jest najważniejsze, a w sprawie zostanie przeprowadzone dochodzenie.
Wg lokalnych mediów paraliż może potrwać jeszcze kilka dni, do czasu dostarczenia nowej partii paliwa spełniającej normy.
Jak zaznaczono, ograniczenie dotyczy wyłącznie cywilnego ruchu lotniczego. Minister obrony Portugalii Nuno Melo zapewnił, że problemy ze skażonym paliwem nie mają wpływu na działalność wojskowej części lotniska. Z bazy korzystają m.in. siły zbrojne USA. Wykorzystywały ją m.in. podczas operacji „Epicka Furia” przeciwko Iranowi. Port lotniczy służył do wsparcia logistycznego, transportu dronów na Bliski Wschód oraz tankowania samolotów.
Azory od lat pozostają ważnym punktem strategicznym na Atlantyku. Obecność amerykańskiego wojska na archipelagu była jednym z czynników, które wpłynęły na przystąpienie Portugalii do NATO w 1949 r.