
Linie lotnicze Ryanair i pracownicy francuskiego lotniska nawzajem obrzucają się oskarżeniami po zaistnieniu nieprzyjemnej sytuacji, która miała miejsce na lotnisku w Bordeaux. Kto tak naprawdę zawinił? Ciężko stwierdzić, jednak poszkodowaną była osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim, po którą samolot irlandzkiego przewoźnika musiał zawrócić.
Samolot lecący z Bordeaux do Edynburga musiał zawracać z pasa startowego, ponieważ okazało się, że na lotnisku oczekują pasażerowie mający wykupiony bilet na dany rejs. Była to kobieta poruszająca się na wózku inwalidzkim wraz ze swoim opiekunem.
Winą za dane zajście tanie linie lotnicze obarczyły załogę lotniska. Zgodnie z komunikatem, Ryanair zapłacił lotnisku, aby to pomogło pasażerce dostać się na pokład. Co więcej, załoga samolotu została wprowadzona w błąd, ponieważ otrzymała informację, że wszyscy pasażerowie znajdują się już na pokładzie. Tak jednak nie było.
W momencie, w którym samolot kołował, obsługa lotniska dostrzegła swój błąd i powiadomiła pracowników Ryanaira. Wówczas samolot zawrócił, aby zabrać pasażerów na pokład.
Zgodnie z komunikatem irlandzkich linii, odpowiedzialność za ten incydent leży po stronie lotniska w Bordeaux. To jednak nie zgadza się z tą narracją i podkreśla, że pasażerowie byli obecni w hali odlotów i oczekiwali na pracowników Ryanaira, którzy mieli się nimi zaopiekować. Tak się jednak nie stało, a samolot irlandzkiego przewoźnika i tak wystartował.
Zarówno Ryanair, jak i władze lotniska wyciągnęły wnioski z zaistniałej sytuacji i zapewniają, że będą ze sobą ściśle współpracować, aby w przyszłości uniknąć takich sytuacji.