
Lufthansa wprowadziła nowe przepisy dotyczące przewozu elektroniki. Od stycznia 2026 r. pasażerowie nie mogą ładować urządzeń za pomocą powerbanków w trakcie lotu. Zasady obejmują wszystkie linie lotnicze należące do Lufthansa Group. Przewoźnik tłumaczy decyzję kwestią bezpieczeństwa i rosnącym ryzykiem pożarów.
Najważniejszą zmianą wprowadzoną przez niemiecką linię lotniczą jest całkowity zakaz korzystania z powerbanków podczas lotu. Pasażerowie nie będą mogli ładować przy użyciu mobilnych urządzeń. Wprowadzono także zakaz ładowania samych powerbanków z pokładowych gniazd USB lub instalacji elektrycznej samolotu. Podobne przepisy będą obowiązywały e-papierosy.
Wyjątek stanowi certyfikowany sprzęt medyczny, wymagający stałego zasilania. W takim wypadku Lufthansa dopuszcza użycie dodatkowych źródeł energii zgodnie z obowiązującymi procedurami. Warunkiem jest, aby służyły one podtrzymaniu zdrowia lub życia pasażera.
Nowe zasady obejmują wszystkich przewoźników należących do grupy Lufthansa, w tym linie lotnicze takie jak SWISS, Austrian Airlines czy Eurowings.
Samo posiadanie powerbanków w samolocie niemieckiego przewoźnika nie jest zakazane, ale jego transport musi spełniać określone warunki. Urządzenie musi znajdować się w bagażu podręcznym i pozostawać pod bezpośrednią kontrolą podróżnego. Nie może być umieszczone w schowku nad głową lub w bagażu rejestrowanym. Ma to umożliwić szybką reakcję załogi samolotu w przypadku przegrzania lub zadymienia.
Ponadto Lufthansa utrzymuje dotychczasowe limity pojemności. Powerbanki do 100 Wh są dozwolone bez dodatkowych formalności, a urządzenia o pojemności od 100 do 160 Wh wymagają wcześniejszej zgody linii lotniczej. Natomiast przewóz powerbanków przekraczających 160 Wh jest całkowicie zakazany.
Decyzja przewoźnika o zakazie używania powerbanków na pokładzie samolotu wynika z analizy zagrożeń związanych z bateriami litowo-jonowymi. W przypadku uszkodzenia lub przegrzania mogą one ulec gwałtownemu zapłonowi. W zamkniętej kabinie samolotu stanowi to bardzo poważne ryzyko. Jak podkreślają eksperci ds. bezpieczeństwa lotniczego, gaszenie takiego pożaru jest niezwykle skomplikowane.