
Rząd ogłosił, że projekt CPK otrzyma nową nazwę - “Port Polska”. To inicjatywa Donalda Tuska. Premier przekonuje, że inwestycja musi odciąć się od kontrowersji, które narosły wokół niej w ciągu kilku ostatnich lat. W trakcie tego rebrandingu doszło jednak do dwóch poważnych wpadek.
W piątek, 12 grudnia 2025 r., w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyło się spotkanie pod nazwą "Lotnisko centralne - przyszłość i możliwości" z udziałem premiera Donalda Tuska. Jak poinformował szef rządu podczas konferencji, megalotnisko w Baranowie, które do tej pory nazywano Centralnym Portem Komunikacyjnym, zmieni nazwę na Port Polska. Prezes Rady Ministrów przekonywał, że inwestycja musi odciąć się od kontrowersji, które narosły wokół niej w ciągu kilku ostatnich lat
Premier Donald Tusk poinformował także, że podpisana została umowa z Polskimi Portami Lotniczymi. W pierwszym etapie obejmą pakiet udziałów w spółce CPK, która wybuduje i będzie zarządzać nowym lotniskiem. Pracę w nowym centrum komunikacyjnym ma znaleźć aż 30-40 tys. Polaków.
Nazwa Port Polska ma obejmować całość inwestycji realizowanych przez spółkę CPK. Dotyczy to zarówno lotniska w Baranowie, jak i kolei dużych prędkości, infrastruktury drogowej w jego otoczeniu, globalnego centrum logistycznego oraz strefy airport city.
Co ważne, nowa nazwa zostanie uwzględniona jedynie w nazwie spółki odpowiadającej za zarządzanie nowym lotniskiem. Natomiast nie zmieni się nazwa spółki celowej. Wynika to z faktu, iż nazwa CPK zapisana jest w ustawie dotyczącej powstania projektu.
Rebranding projektu nie obył się bez kontrowersji. Osoby odpowiedzialne za zmianę nazwy inwestycji nie zarezerwowały z wyprzedzeniem nazw kont w serwisach społecznościowych. Uprzedziła je w tym prywatna osoba.
Ponadto jak pokazał w serwisie X Radek Karbowski, twórca serwisu Skrót Polityczny, na stronie Portu Polska w zakładce z materiałami dla mediów wciąż widnieją logotypy z oznaczeniem CPK, choć od ogłoszenia rebrandingu minął już ponad tydzień.
Port Polska ma być hubem lotniczym, który znacząco zwiększy przepustowość i umożliwi rozwój siatki połączeń długodystansowych i międzykontynentalnych. Czy w przypadku opóźnienia lub odwołania takiego rejsu pasażerom będzie przysługiwało odszkodowanie?
Zgodnie z Rozporządzeniem (WE) nr 261/2004, podróżni mogą ubiegać się o odszkodowanie za zakłócony lot długodystansowy, jeśli był opóźniony o co najmniej 3 godziny w miejscu docelowym, został odwołany na mniej niż 14 dni przed odlotem lub wystąpił overbooking. Ważne, aby lot wylatywał z Unii Europejskiej albo przylatywał do niej linią zarejestrowaną w UE. Co również istotne, przyczyną zakłócenia nie mogą być tzw. okoliczności nadzwyczajne, na które linia lotnicza nie ma wpływu. Za opóźniony lub odwołany lot długodystansowy można otrzymać aż 600 euro odszkodowania.
Jeżeli przydarzył Ci się zakłócony lot, skontaktuj się z nami i dołącz do grona tysięcy zadowolonych pasażerów, którym pomogliśmy. Złóż wniosek na naszej stronie lub kliknij w poniższy przycisk.